medela

Będzie o laktatorze. Notabene o królu wśród laktatorów. Karmisz piersią? Jesteś w ciąży? Jeśli tak to zapraszam, jeśli chcesz się pośmiać z “dojenia” kobiet to sio mi stąd! Temat jest poważny i uwierz mi, że każda kobieta, która urodziła dziecko musiała, musi bądź dopiero będzie musiała w przyszłości jakoś go ogarnąć. Polecam to zrobić od samego początku i zabrać się do niego jak trzeba. Profesjonalnie zająć się sprawą i zrobić to raz, a porządnie. Uwierz mi, że w tej kwestii nie masz czasu na eksperymenty. Lepiej od razu celować w odpowiedni laktacyjny target i nie marnować cennych monet ani chwil. No chyba, że lubisz ból i nie masz nic przeciwko temu, żeby znienawidzić macierzyństwo dzięki karmieniu piersią.

Najpierw powiem jak to było ze mną. Pierwsze dziecko, zero doświadczenia, zero koleżanek z doświadczeniem, które mogłyby mnie wesprzeć w tym temacie. Skąd ja miałam w ogóle wiedzieć czy potrzebuje wydać kilkaset złotych na dobry laktator skoro nawet nie wiem czy będę mieć pokarm, czy moje dziecię, którego jeszcze nie widziałam na oczy w ogóle będzie zainteresowane i jeżeli tak to czy tego dobra będzie aż tyle żebym musiała go wręcz magazynować. Nie miałam o sprawie zielonego pojęcia. Czuwał nade mną jakiś anioł, który podpowiedział mi, że owszem powinnam i to nawet jeszcze przed porodem wyposażyć się w naprawdę dobry i sprawdzony laktator.

Prawda jest taka, że to czy karmisz dziecko czy nie, czy tego chcesz czy nie w ogóle nie ma znaczenia.Na hormony i produkcję pokarmu w Twoim organizmie masz wpływ taki co żaden i się z tym pogódź. Generalnie chodzi o to, że wbrew pozorom laktator przyda się zawsze. Bo albo chcesz karmić piersią, ale natura staje Ci na drodze i wówczas potrzebujesz stymulacji, którą zapewni Ci jedynie właściwy laktator, albo wręcz przeciwnie masz pokarm ale nie bardzo masz ochotę na to, żeby piersi eksplodowały Ci z bólu kilka razy dziennie albo żeby ten ból budził Cię w nocy. Dziecko i tak zadba o nocne pobudki, zaufaj mi. Powiem Ci w sekrecie, że zmuszanie niektórych dzieci do jedzenia w wybranym przez Ciebie, a nie Twoje maleństwo momencie graniczy z cudem. Jeśli Ci się akurat nie uda i nie zawierzyłaś zdobyczom techniki w rodzaju laktatorów to możesz już tylko wyć do księżyca i czekać, aż mały panicz zrobi się głodny. Możliwe również, że jesteś szczęściarą i cierpisz na nadprodukcję pokarmu, którego Twoje dziecię aktualnie nie jest w stanie przejeść, a który jest tak cenny, że naprawdę lepiej go zachować na gorsze czasy, które mogą w nieoczekiwanym dla Was obojga momencie nastąpić.

Na szczęście jakiś mądry człowiek, stawiam, że była to kobieta. Ewentualnie mężczyzna, który doświadczył na własnej skórze cierpień kobiety, która nie miała tego sprzętu, wymyślił pewnego pięknego dnia laktator. Cały jednak problem polega na tym, że od tej chwili minęło już całkiem sporo czasu i każda firma, która ma w logo, nazwie firmy czy gdziekolwiek indziej różowego bobasa ogłasza się być wielkim specjalistą od laktacji i urządzeń, które pomogą Ci jej ułatwieniu. Guzik prawda. Szczerze wątpię, że nawet żony prezesów czy innych pracowników wielu z tych firm używają sprzętów produkowanych przez ich mężów mimo, że mają je za darmo. Dla mnie w tej kwestii słuszny wybór jest tylko jeden i trzeba postawić w tej konkurencji na profesjonalistów w tej dziedzinie.

Medela. Absolutny i niekwestionowany lider na rynku laktacyjnym. Owszem dość drogi, ale również wprost proporcjonalnie skuteczny. Osobiście miałam przyjemność korzystania z laktatora Medela Swing i mogę powiedzieć tylko tyle, że jedyne czego żałuje to, że nie zdecydowała się na najwyższy model tego urządzenia. Co i tak nie zmienia faktu, że mój i tak był naprawdę świetny.Kiedy jednak pomyślę sobie, że mogłam wszystko wykonać dwa razy szybciej, a tym samym dwa razy wydajniej żałowałam, że chciałam na tym jakkolwiek przyoszczędzić. Medela Swing jest jednak nieporównywalny z pseudo laktatorami jakie widywałam na porodówce w szpitalu. O laktatorach z pompką w ogóle radzę zapomnieć. Po prostu nie chcecie, żeby miłość waszego życia widywała Was w tak upokarzających okolicznościach kiedy pompujecie z wywieszonym na wierzch językiem, a z waszej zmęczonej twarzyczki leje się pot. To naprawdę może kiepsko podziałać na wasze relacje, na związek, a już na pewno na zawsze zmieni Wasz obraz w jego oczach. Mój mąż widział przypadkiem pompującą siłą mięśni koleżankę w strugach potu i łez w sali obok. Do tej pory nie może przeboleć, a to była obca kobieta. Co się zobaczyło to już się nie odzobaczy jak mawia mój małżonek. Nie chcecie tego, Uwierzcie na słowo. Zaufajcie. Technika poszła do przodu.

Chciałam oficjalnie przeprosić markę Medela mimo, że moje bezsensowne komentarze nie ujrzały nigdy światła dziennego. Odwołuje głupie żarty, że Medela to Pandora dla młodych matek i jest tam tyle gadżetów, że taka matka będzie teraz dostawać je w prezencie na każdą możliwą okazję zamiast nowego koralika do bransoletki. Era złota się skończyła, nadchodzi era mleka. To było głupie. Nie rozumiałam jeszcze wtedy jak te wszystkie pozornie wydumane gadżety w niedalekiej przyszłości ułatwią mi życie. Nie wiedziałam, że gorset laktacyjny dostępny w marce Medela powinien zdobyć nagrodę dla najlepszego wynalazku na świecie. Ja w trakcie odciągania pokarmu przeglądałam fejsbunia, czytałam książkę, albo oglądałam telewizję. Często się po prostu trochę nudziłam. Potem marudziłam, że muszę tak siedzieć i to tyle mimo wszystko trwa. Brakowało nagle czasu na domowe obowiązki czy inne sprawy do załatwienia.

Tak czy inaczej Medela produkuje laktatory marzeń każdej początkującej matki. Polecam z całego serca  wybór tego sprzętu. Szukanie w ciemno urządzenia, które spełni Wasze oczekiwania pochłonie więcej pieniędzy niż zakup właściwego laktatora na samym początku. Oszczędzi bólu, stresu i nerwów. To ostatnie czego chce sobie dokładać każda świeżo upieczona mama. Laktator Medela Swing pozwoli Wam cieszyć się karmieniem, odciąży w trudniejszych chwilach, które wcześniej czy później nadejdą. Będzie Waszym przyjacielem przez pewien okres czasu i uwierzcie mi, że nie pożałujecie ani jednego pieniążka, którego wydacie na ten laktator. Jest on dwufazowy, idealnie imituje zachowanie ssącego niewowlęcia, posiada ponadto regulowaną siłę ssania i jest intuicyjny w obsłudze. Działa nie tylko po naładowaniu z gniazdka, ale również na baterie i to nie raz jeszcze docenicie.

Nie byłabym sobą gdybym nie zwróciła uwagi również na jego wygląd. Jest po prostu estetyczny i elegancki, nie rzuca się w oczy. Kiedy odwiedzały mnie pochłonięte karierami koleżanki mające zerowe pojęcie w zakresie gadżetów niemowlęcych zawsze pytały co to jest takie to śliczne żółte. Naprawdę budzi pozytywne skojarzenia swoim wyglądem i dzięki temu sprawia, że chętnie po niego sięgamy. Jest przyjemny w dotyku i może to nie wpływa na jego funkcjonalność, ale dla mnie było kolejnym plusem. Łatwy do utrzymania w czystości, mieści się do niewielkiej torebki i zapewnia nam niesamowity komfort. Każda kobieta, która dopiero co dochodzi do siebie po porodzie zasługuje na właśnie taki na komfort. Zasługuje na wszystko co najlepsze, a taki laktator będzie dla niej doskonałym kompanem na macierzyńskiej drodze.

(zdjęcie źródło: www.medela.pl) Tam również możecie dowiedzieć się więcej o technicznych szczegółach dotyczących tego cudeńka, w których dziedzinie nie uważam już siebie za wybitną specjalistkę! Wybaczcie brak obszernej dokumentacji fotograficznej, ale to nie czas i miejsce przy okazji tej recenzji na zdjęcia z rodzinnego albumu;)

 

Share: